No i nastała połowa marca! Nadszedł czas na pierwsze nasionka sypane do doniczki. Zaczęłam od bazylii... potem por, seler, pomidory i papryka (te ostatnie to z własnych nasionek zbieranych w zeszłym roku). Zachciało mi się również koperek mieć na parapecie :)
Genialną sprawą są mini szklarnie do kiełkowania rozsady... ale z braku czasu, finansów i z czystej chęci spróbowania :D zrobiłam sobie szklarnię z plastikowej butelki. Wystarczyło tylko odciąć denko i górę, resztę wyrzucić do worka z odpadami plastikowymi... Denko przykryło doniczkę z koperkiem a góra butelki doniczkę z bazylią i okazało się, że nasionka wzeszły szybciej i nie wybujały w górę na cienkiej nóżce.
Niedługo przyjdzie czas wsadzić w doniczki ogórki i dynię, żeby potem do ogródka wysadzać już podrośnięte roślinki a nie czekać aż wzejdą z gruntu.
Dyńkę mam z własnych nasionek (z zeszłorocznych plonów) i zakupione nasiona dyni dorastającej do 300 kilo... kocham dynię!!!
Ogródek na jesieni nawieźliśmy guanem od prosiaków :D więc liczę na to, że plony zbiorę obfite!
Będą rzodkiewki dla męża, rzepa, groch dla łasuchów,fasolka do zupy, DYNIA dla mnie (i reszty rodziny), cebulka,por i seler, pietruszeczka i duuużo marchewki - dla łasuchów, rodziny i świnek morskich... trochę zół, może uda się kapusta, oczywiście pomidorki (i mam nadzieję, że pies ich nie ukradnie), patisony i cukinie...
A kwiatki to jeszcze nie wiem gdzie posadzę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz